Dzisiaj mamy 17 września 2010 rok. Kolejny nudny dzień w szkole się zapowiadał. Ale mnie to nie ruszalo bo, bo dziś znów będę widzieć się z Kubą. Nie widziałam go prawie dwa tygodnie od rozpoczęcia roku nie było go u nas. Szczerze?? Tesknilam za nim, i za jego oczami. Wiem głupie to przecież mamy takie same,ale da mnie to coś nowego bo nikt kogo znam nie ma takich. To świadczy o wyjątkowości takich osób skoro na ponad 200 osób ani jedną nie ma takich jak ja albo Kuba. To,dziwne jak patrzę w lustrze na swoje oczy nie podobają mi się zresztą jak ja sama,ale gdy patrzę na jego oczy widzę jak się ładnie błyszczą ten żywy kolor idealnie współgra z jego rysami twarzy uśmiechem,doleczkami i oprawą oczu. Boże znowu o nim myślę, czy mi na głowę padło?? Nigdy się jeszcze tak nie zamyslilam a tym bardziej o żadnym chlopaku. Reszta dnia w szkole minęła mi bez zbednych problemów,kiedy usłyszałam dzwonek oznajmiajacy koniec zajęć wzięłam plecak i wybieglam z klasy prosto do szatni by zdarzyć przed nadchodzacymi tlumami dzieciaków. Wzięłam swoje rzeczy i opuscilam szkołę a nastepnie jej teren kierując się prosto do domu. Z uśmiechem na twarzy,bo uświadomiłam sobie właśnie znowu ze Kuba i Robert powinni już być w domu. Kiedy szlam po schodach.już słyszałam jego tak miły dla moich uszu śmiech,wbieglam szybko do domu i odlozylam swoje rzeczy
-hej chłopaki
-hej-powiedział Kuba stając w progu przedpokoju wygladajac tak niesamowicie jak tylko się chyba da. Usiadlam z nimi w pokoju i zaczęliśmy znów grać. Tym,razem urzadzilismy sobie turniej,kiedy Kuba musiał powoli się zbierać padło pytanie którego nigdy bym się nie spodziewała
-czy zostaniesz moją dziewczyną??
Nie wiedziałam co ze sobą zrobić z jednej,strony radość którą wtedy czułam była nie opisana ale i strach ze on ode mnie ucieknie byl ogromny a co najgorsze nigdy nie spotkałam się z czymś takim i nie wiedziałam co zrobić wzięłam kartkę napisalam na niej krotkie "tak" dałam mu,ją i ucieklam do łazienki
-musimy porozmawiać
-o czym??
-o tym ze jesteśmy razem i wgl
-miałeś chyba iść
Miałam metlik w głowie tyle uczuć na raz strach,radość,miłość i niepewność co dalej w końcu Kuba odpuścił i zaczął się zegnac
-Pa Robert,pa Natalia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz