Dzisiaj mamy 17 września 2010 rok. Kolejny nudny dzień w szkole się zapowiadał. Ale mnie to nie ruszalo bo, bo dziś znów będę widzieć się z Kubą. Nie widziałam go prawie dwa tygodnie od rozpoczęcia roku nie było go u nas. Szczerze?? Tesknilam za nim, i za jego oczami. Wiem głupie to przecież mamy takie same,ale da mnie to coś nowego bo nikt kogo znam nie ma takich. To świadczy o wyjątkowości takich osób skoro na ponad 200 osób ani jedną nie ma takich jak ja albo Kuba. To,dziwne jak patrzę w lustrze na swoje oczy nie podobają mi się zresztą jak ja sama,ale gdy patrzę na jego oczy widzę jak się ładnie błyszczą ten żywy kolor idealnie współgra z jego rysami twarzy uśmiechem,doleczkami i oprawą oczu. Boże znowu o nim myślę, czy mi na głowę padło?? Nigdy się jeszcze tak nie zamyslilam a tym bardziej o żadnym chlopaku. Reszta dnia w szkole minęła mi bez zbednych problemów,kiedy usłyszałam dzwonek oznajmiajacy koniec zajęć wzięłam plecak i wybieglam z klasy prosto do szatni by zdarzyć przed nadchodzacymi tlumami dzieciaków. Wzięłam swoje rzeczy i opuscilam szkołę a nastepnie jej teren kierując się prosto do domu. Z uśmiechem na twarzy,bo uświadomiłam sobie właśnie znowu ze Kuba i Robert powinni już być w domu. Kiedy szlam po schodach.już słyszałam jego tak miły dla moich uszu śmiech,wbieglam szybko do domu i odlozylam swoje rzeczy
-hej chłopaki
-hej-powiedział Kuba stając w progu przedpokoju wygladajac tak niesamowicie jak tylko się chyba da. Usiadlam z nimi w pokoju i zaczęliśmy znów grać. Tym,razem urzadzilismy sobie turniej,kiedy Kuba musiał powoli się zbierać padło pytanie którego nigdy bym się nie spodziewała
-czy zostaniesz moją dziewczyną??
Nie wiedziałam co ze sobą zrobić z jednej,strony radość którą wtedy czułam była nie opisana ale i strach ze on ode mnie ucieknie byl ogromny a co najgorsze nigdy nie spotkałam się z czymś takim i nie wiedziałam co zrobić wzięłam kartkę napisalam na niej krotkie "tak" dałam mu,ją i ucieklam do łazienki
-musimy porozmawiać
-o czym??
-o tym ze jesteśmy razem i wgl
-miałeś chyba iść
Miałam metlik w głowie tyle uczuć na raz strach,radość,miłość i niepewność co dalej w końcu Kuba odpuścił i zaczął się zegnac
-Pa Robert,pa Natalia
niedziela, 8 czerwca 2014
Czy to sen??
Dzisiaj jest 1 września. Tak dobrze myślicie dzisiaj wracam do szkoły,ale nie byle jakiej klasy w tym roku kończę podstawówkę. To super rok ubralam spódnice białą bluzkę wzięłam w torebkę spakowalam długopis i zeszyt żeby zapisać plan lekcji klucze i wyszłam. Po godzinie udało mi się w końcu wrócić do domu. Hmm dziwne mój brat powinien już być,ale co tam. Wzięłam swoje rzeczy i poszłam do łazienki się przebrać. Kiedy już godzinę siedzialam w domu moj brat wszedl z Kubą.
-hej kuba...Robert!czemu dopiero teraz przyszedles??
-bo Kuba był się przebrać a potem od razu przyszliśmy tutaj
-oj nie krzycz na niego
-Kuba nie wtrącaj się
-uspokój się proszę
-dobra,ale następnym razem niech on łaskawie uprzedzi
Wyszłam z przedpokoju w kiepskim humorze,nie dość ze właśnie rozpoczął się rok szkolny to jeszcze moj brat mnie wkurza. Ehh jak on mnie czasem wkurza,ale to,rodzeństwo czeka ja się spodziewałam.
-dobra to co dziś robimy??
-gramy
-serio Robert?? Znowu??
-jak nie chcecie to nie grajcie,ja będę grał
-dobra Kuba lepsze to niż nudzić się
I tak zlecial nam kolejny dzień siedzieliśmy gadalismy i,graliśmy nie wiele się zmieniało, Kuba do nas przychodził gadalismy,graliśmy wyglupialismy się. Raz nawet bawilismy się wchowanego. Dni mijały mi szybko i pomimo dopiero co rozpoczętego roku szkolnego ja już chciałam koniec i gimnazjum. Ale coz życie chyba chcę mi zrobić na złość i jednak czas leci wolno bo mamy zaledwie 12 września a ja czekam na 26 czerwca. Monotonia już się zaczęła pokazywać. Zaczęło się od tego,ze znów ta sama klasa ci sami ludzie,te same korytarze. Tak naprawdę dopiero teraz uswiadamiam sobie jak będę tęsknić za tymi murami,nauczycielami,za tym jakie tu wspomnienia przeżyłam i ze to nie wróci. Wróciłam do domu, wrzesień jedyny miesiąc w którym,odrabiam pracę domowe. Wzięłam polski matme i,historię i odrobilam pracę domową. Odlozylam książki,spakowalam plecak i czekałam az moj brat wróci. Kiedy w końcu się pojawił zrobiliśmy obiad,zjedlismy i poszliśmy do pokoju każde zajęło się swoimi sprawami. Wieczorem znów myślałam o Kubie o tym jak długo uda mi się z nim utrzymać kontakt. Z tymi przemyśleniami odplynelam...
-hej kuba...Robert!czemu dopiero teraz przyszedles??
-bo Kuba był się przebrać a potem od razu przyszliśmy tutaj
-oj nie krzycz na niego
-Kuba nie wtrącaj się
-uspokój się proszę
-dobra,ale następnym razem niech on łaskawie uprzedzi
Wyszłam z przedpokoju w kiepskim humorze,nie dość ze właśnie rozpoczął się rok szkolny to jeszcze moj brat mnie wkurza. Ehh jak on mnie czasem wkurza,ale to,rodzeństwo czeka ja się spodziewałam.
-dobra to co dziś robimy??
-gramy
-serio Robert?? Znowu??
-jak nie chcecie to nie grajcie,ja będę grał
-dobra Kuba lepsze to niż nudzić się
I tak zlecial nam kolejny dzień siedzieliśmy gadalismy i,graliśmy nie wiele się zmieniało, Kuba do nas przychodził gadalismy,graliśmy wyglupialismy się. Raz nawet bawilismy się wchowanego. Dni mijały mi szybko i pomimo dopiero co rozpoczętego roku szkolnego ja już chciałam koniec i gimnazjum. Ale coz życie chyba chcę mi zrobić na złość i jednak czas leci wolno bo mamy zaledwie 12 września a ja czekam na 26 czerwca. Monotonia już się zaczęła pokazywać. Zaczęło się od tego,ze znów ta sama klasa ci sami ludzie,te same korytarze. Tak naprawdę dopiero teraz uswiadamiam sobie jak będę tęsknić za tymi murami,nauczycielami,za tym jakie tu wspomnienia przeżyłam i ze to nie wróci. Wróciłam do domu, wrzesień jedyny miesiąc w którym,odrabiam pracę domowe. Wzięłam polski matme i,historię i odrobilam pracę domową. Odlozylam książki,spakowalam plecak i czekałam az moj brat wróci. Kiedy w końcu się pojawił zrobiliśmy obiad,zjedlismy i poszliśmy do pokoju każde zajęło się swoimi sprawami. Wieczorem znów myślałam o Kubie o tym jak długo uda mi się z nim utrzymać kontakt. Z tymi przemyśleniami odplynelam...
Zabawa
Kuba byl u nas już kolejny raz,ale tym razem była u nas również moja koleżanka. Szczerze bałam się ze ona zacznie do niego zarywac, a kiedy patrzylam na nią widziałam ze caly czas spogląda na niego,automatycznie zaczynalam się denerwować choć nie do końca wiedziałam czemu. Postanowiłam więc ogarnąć się i dobrze się bawić.
Kiedy Kuba musial już iść spytał
-odprowadzi mnie ktoś??
Na co wszyscy odpowiedzieli chórem nie
-no dzięki
Kiedy szedł do przedpokoju uznalam ze no zaryzykuję i go odprowadze
-poczekaj ja cię odprowadze
-wiedziałem-powiedział odwracajac się z wielkim uśmiechem na twarzy ukazując równocześnie swoje słodkie doleczki
-Okej chodź już
-Okej nara wysoki
-pa Robert.nie długo wrócę
Kiedy wyszliśmy najpierw szliśmy spokojnie a potem nagle Kuba zaczął mnie gonić a ze były wakacje i dość wczesna pora,a my szliśmy kolo nie zbyt uczeszczanej ulicy przebiegalam przez nią chcąc uniknąć zlapania. Niestety nie udało się w końcu mnie złapał. Byliśmy już za torami,i zauważyliśmy plac budowy więc weszliśmy na niego ale serio normalnie płace budowy są odgrodzone i jakby nie chcieli żeby ludzie tam wchodzili to ten też byl by odgrodzony czymś. Niestety poprzedniego dnia padało o czym świadczyła miękka ziemia i błoto. Kiedy gonilam Kubę moj but utknął w błocie kiedy powiedziałam Kubie ze mój but tam utknął,myślałam ze on zaraz zejdzie ze smiechu,ale dzielnie poszedł po niego.
Kiedy już miał mi,go dać rzucił go za siebie na co ja powiedziałam ze go nie nawidze i sama poszłam po buta co spotkało się z ponownym śmiechem. Kiedy miałam buta poszliśmy dalej,po pewnym czasie pożegnaliśmy się a ja jeszcze długo po tym całym wydarzeniu pamietalam o tym aż do dziś,co jest bardzo zabawne ze pomimo tego,to zdarzenie dalej mnie bawi. Gdy wróciłam a moj brat spojrzał na mojego buta w błocie zaczął się śmiać, co ja skwitowalam środkowym palcem i poszłam wyczyścić buty. Wieczorem poszłam spać wciąż pamiętając jego melodyjny i tak przyjemny dla ucha śmiech i głos.
Kiedy Kuba musial już iść spytał
-odprowadzi mnie ktoś??
Na co wszyscy odpowiedzieli chórem nie
-no dzięki
Kiedy szedł do przedpokoju uznalam ze no zaryzykuję i go odprowadze
-poczekaj ja cię odprowadze
-wiedziałem-powiedział odwracajac się z wielkim uśmiechem na twarzy ukazując równocześnie swoje słodkie doleczki
-Okej chodź już
-Okej nara wysoki
-pa Robert.nie długo wrócę
Kiedy wyszliśmy najpierw szliśmy spokojnie a potem nagle Kuba zaczął mnie gonić a ze były wakacje i dość wczesna pora,a my szliśmy kolo nie zbyt uczeszczanej ulicy przebiegalam przez nią chcąc uniknąć zlapania. Niestety nie udało się w końcu mnie złapał. Byliśmy już za torami,i zauważyliśmy plac budowy więc weszliśmy na niego ale serio normalnie płace budowy są odgrodzone i jakby nie chcieli żeby ludzie tam wchodzili to ten też byl by odgrodzony czymś. Niestety poprzedniego dnia padało o czym świadczyła miękka ziemia i błoto. Kiedy gonilam Kubę moj but utknął w błocie kiedy powiedziałam Kubie ze mój but tam utknął,myślałam ze on zaraz zejdzie ze smiechu,ale dzielnie poszedł po niego.
Kiedy już miał mi,go dać rzucił go za siebie na co ja powiedziałam ze go nie nawidze i sama poszłam po buta co spotkało się z ponownym śmiechem. Kiedy miałam buta poszliśmy dalej,po pewnym czasie pożegnaliśmy się a ja jeszcze długo po tym całym wydarzeniu pamietalam o tym aż do dziś,co jest bardzo zabawne ze pomimo tego,to zdarzenie dalej mnie bawi. Gdy wróciłam a moj brat spojrzał na mojego buta w błocie zaczął się śmiać, co ja skwitowalam środkowym palcem i poszłam wyczyścić buty. Wieczorem poszłam spać wciąż pamiętając jego melodyjny i tak przyjemny dla ucha śmiech i głos.
Sam na sam
Panie i panowie mój brat ma dziewczynę i dziś idzie do niej. Jak się okazuję ja zostaję sama z Kubą.Czy się cieszę?? Strasznie ale bez Roberta nie wiem nawet o czym z nim gadać.Kiedy Robert wyszedł ja z Kubą usiedliśmy i graliśmy na konsoli,niestety ja musiałam usiąść na podłodze bo on postanowił zająć całą kanapę po pewnym czasie znudziło mi się siedzenie na kanapie i kazałam mu się przesunąć,na co on tylko uznał że nie.Więc odłożyłam pada i zaczęłam się z nim łaskotać przepychać i wygłupiać.Jest niesamowity i słodki i swobodnie się przy nim czuję, to miłe móc być sobą przy kimś a nie wciąż udawać. Widział jak płaczę,jak jestem zła szczęśliwa i uśmiechnięta i to w przeciągu krótkiego czasu.Do końca dnia śmialiśmy się gadaliśmy i graliśmy to niesamowite uczucie móc porozmawiać z kimś bez żadnych zahamowań i ta osoba cię wysłucha i nie wyśmieję.Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i tak samo było w tym przypadku kiedy przyszedł mój brat.
-Nie gwałć mojej siostry
-Ale zabawne Robert
-No ja wiem
-ja się jakoś nie śmieję
-oj przestań, to tylko głupi żart
-wiem,ale mnie akurat ten średnio bawi.
Taka prawda te żarty były jak dla mnie mało zabawne i trochę bolały no bo kurczę człowiek się dobrze bawi i w ogóle a tu wchodzi twój brat i psuje wszystko. Kiedy Kuba poszedł uznałam że mogę w końcu mu powiedzieć
-Robert?? śpisz?
-Nie, a co?
-Bo wiesz tak jakby Kuba mi się podoba, ale ja wiem że mu nie
-Skąd ten pomysł?
-Bo jest ode mnie starszy
-I co z tego??
-Nie zainteresuje się kimś takim jak ja
-To się mylisz ty też mu się podobasz
-Serio??Jakoś ci nie wierzę.
-Nie wierz jak nie chcesz ja wiem swoje
-Dobranoc
Nie wierzę...Serio??!! Podobam się mu to niesamowite,jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa ten dzień z chwili na chwilę staje się piękniejszy.Ale to nie może być prawda,jeszcze nigdy nie miałam takiego szczęścia i żaden chłopak się mną jeszcze nie interesował...O boże cuda jednak istnieją,ale gorzej jeśli mój brat mnie okłamał,ale w sumie jaki miałby w tym interes żeby o czymś takim kłamać?? Z dobrym nastrojem zasnęłam i wtedy pierwszy raz przyśnił mi się Kuba.
-Nie gwałć mojej siostry
-Ale zabawne Robert
-No ja wiem
-ja się jakoś nie śmieję
-oj przestań, to tylko głupi żart
-wiem,ale mnie akurat ten średnio bawi.
Taka prawda te żarty były jak dla mnie mało zabawne i trochę bolały no bo kurczę człowiek się dobrze bawi i w ogóle a tu wchodzi twój brat i psuje wszystko. Kiedy Kuba poszedł uznałam że mogę w końcu mu powiedzieć
-Robert?? śpisz?
-Nie, a co?
-Bo wiesz tak jakby Kuba mi się podoba, ale ja wiem że mu nie
-Skąd ten pomysł?
-Bo jest ode mnie starszy
-I co z tego??
-Nie zainteresuje się kimś takim jak ja
-To się mylisz ty też mu się podobasz
-Serio??Jakoś ci nie wierzę.
-Nie wierz jak nie chcesz ja wiem swoje
-Dobranoc
Nie wierzę...Serio??!! Podobam się mu to niesamowite,jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa ten dzień z chwili na chwilę staje się piękniejszy.Ale to nie może być prawda,jeszcze nigdy nie miałam takiego szczęścia i żaden chłopak się mną jeszcze nie interesował...O boże cuda jednak istnieją,ale gorzej jeśli mój brat mnie okłamał,ale w sumie jaki miałby w tym interes żeby o czymś takim kłamać?? Z dobrym nastrojem zasnęłam i wtedy pierwszy raz przyśnił mi się Kuba.
Znów ta monotonia
Obudziłam się rano,myłam się,przebierałam szkoła i tak w kółko. Od kąd poznałam Kubę jakoś ciężko mi się skupić. Cały czas zastanawiam się kiedy znów go zobaczę i czy w ogóle go spotkam. Zostały tylko 2 tygodnie do końca roku i dobrze wiedziałam że mój brat będzie dziś później w domu,więc puściłam sobie muzykę i trochę potańczyłam w końcu nikt mnie nie wyśmieje skoro byłam sama.Po jakimś czasie słyszałam otwieranie drzwi, a siedziałam na kanapie i grałam na telefonie po chwili coś zaczęło mi nie pasować bo mój brat do kogoś mówił,ale kiedy poznałam głos uśmiechnęłam się sama do siebie i wstałam z kanapy.
-Hej, co tak długo?
-Byłem u mamy po obiad
-A co Kuba tu robi
-Poszedł ze mną
-Aha spoko. Hej Kuba
-Hej
Potem tylko puszczali jakieś głupie filmiki, co jak dla mnie było trochę dziecinne, ale chciałam lepiej poznać Kubę wydawał się sympatycznym chłopakiem, ale każdy wie że pozory mogą mylić. Wystarczy spojrzeć na mnie niby grzeczna niewinna dziewczynka,ta jasne jestem diabłem w ciele dziewczynki chamska,bezczelna,wulgarna,arogancka i wybuchowa Panie i panowie oto ja.Ale co ja sobie na to poradzę jestem jaka jestem jeśli ktoś mnie polubi za to to super,jeśli nie to przecież go za to nie zabiję. Miałam nadzieję że tym przywitaniem pierwszym Kuby zbyt do siebie nie zraziłam,szczerze dalej strzelam sobie face palma za to co powiedziałam. No kurde ludzie jak można powiedzieć do całkiem ładnego chłopaka spierdalaj.Na mózg mi padło czy co?? Pogadaliśmy trochę pośmialiśmy się i poszedł. W sumie jest sympatyczny zabawny i wcale nie taki sztywny jak myślałam.Znów położyłam się puściłam muzykę ale tym razem więcej myślałam. Nie jest taki zły jak na samiuteńkim początku myślałam jest całkiem fajny i nie traktuję mnie jak powietrze co u kumpli mojego brata jest takie rzadkie że w sumie mogę nazwać to cudem. Ale w sumie ja nie mogę wiedzieć co on myśli o mnie tak naprawdę nawet jeśli długo go będę znała i go spytam nie powie mi wszystkiego...Czy będzie chciał mnie chociaż znać??Nie wiem zastanowię się nad tym już jutro a teraz zbiorę się spać.Każdy następny dzień mijał mi pod znakiem zapytania,rok szkolny się skończył i nadeszły wakacje. Kuba przychodził już do nas regularnie i myślę że zaprzyjaźniłam się z nim,ale czy aby na pewno to zobaczymy przecież wróżką nie jestem...
-Hej, co tak długo?
-Byłem u mamy po obiad
-A co Kuba tu robi
-Poszedł ze mną
-Aha spoko. Hej Kuba
-Hej
Potem tylko puszczali jakieś głupie filmiki, co jak dla mnie było trochę dziecinne, ale chciałam lepiej poznać Kubę wydawał się sympatycznym chłopakiem, ale każdy wie że pozory mogą mylić. Wystarczy spojrzeć na mnie niby grzeczna niewinna dziewczynka,ta jasne jestem diabłem w ciele dziewczynki chamska,bezczelna,wulgarna,arogancka i wybuchowa Panie i panowie oto ja.Ale co ja sobie na to poradzę jestem jaka jestem jeśli ktoś mnie polubi za to to super,jeśli nie to przecież go za to nie zabiję. Miałam nadzieję że tym przywitaniem pierwszym Kuby zbyt do siebie nie zraziłam,szczerze dalej strzelam sobie face palma za to co powiedziałam. No kurde ludzie jak można powiedzieć do całkiem ładnego chłopaka spierdalaj.Na mózg mi padło czy co?? Pogadaliśmy trochę pośmialiśmy się i poszedł. W sumie jest sympatyczny zabawny i wcale nie taki sztywny jak myślałam.Znów położyłam się puściłam muzykę ale tym razem więcej myślałam. Nie jest taki zły jak na samiuteńkim początku myślałam jest całkiem fajny i nie traktuję mnie jak powietrze co u kumpli mojego brata jest takie rzadkie że w sumie mogę nazwać to cudem. Ale w sumie ja nie mogę wiedzieć co on myśli o mnie tak naprawdę nawet jeśli długo go będę znała i go spytam nie powie mi wszystkiego...Czy będzie chciał mnie chociaż znać??Nie wiem zastanowię się nad tym już jutro a teraz zbiorę się spać.Każdy następny dzień mijał mi pod znakiem zapytania,rok szkolny się skończył i nadeszły wakacje. Kuba przychodził już do nas regularnie i myślę że zaprzyjaźniłam się z nim,ale czy aby na pewno to zobaczymy przecież wróżką nie jestem...
Pierwsze spojrzenie
Wróciłam do domu po lekcjach,była to końcówka roku szkolnego mojej 5 klasy. Kiedy weszłam do domu powiedziałam tylko mamie cześć, i położyłam plecak w pokoju.Hmm Roberta jeszcze nie było. Poszłam do pokoju w którym siedziała mama i właśnie zbierała się do pracy.Kiedy poszła do przed pokoju zakładać buty,drzwi się otworzyły a w nich stanął mój brat, rzucił ciche hej i rzucił plecakiem do pokoju. Kiedy tylko drzwi się za mamą zamknęły mój brat się mnie spytał
-Czy na kablujesz mamie jeśli kogoś zaproszę??
-Tak
-No,weź nie bądź taka
-Okej, nie powiem jeśli będę mogła pograć na kompie
Kiedy skończyliśmy tą dyskusje drzwi się otworzyły a mama powiedziała żeby mój brat nie ukrywał kolegów na klatce schodowej i żeby go zaprosił do środka. Byłam wściekła że nie nakrzyczała na niego ani nic tylko powiedziała żeby go zaprosił, i za to że Robert już kogoś zaprosił a nie dopiero chciał. Jego kolega już zbliżał się do drzwi,ale nie zwracałam na niego szczególnej uwagi a moje przywitanie nie brzmiało zbyt miło
-Spierdalaj
Ale byłam zła i nie byłam wstanie trzeźwo myśleć.Wróciłam do pokoju w którym jeszcze nie dawno była mama i uspokajałam się.Dopiero wtedy powoli zaczynałam się skupiać na tym co się dzieję,najpierw wszedł mój brat potem jego znajomy który do mnie podszedł
-Hej
-Hej, Natalia
-Kuba
-Sosnowski??
-Skąd wiedziałaś?
-A widzisz.
Dopiero wtedy zaczęłam się na nim skupiać, miał piękny uśmiech,długie blond włosy i no nie wierzę serio?? Jego oczy były tego samego koloru co moje. Miał naprawdę miły dla ucha głos,ale nie zmieniało to faktu że dalej byłam zła za całą tą sytuacje a nie chciałam się przed nim skompromitować więc uznałam że wyjdę. Wróciłam po około 3 godzinach a jego już nie było. Nie powiem zasmuciło mnie to trochę,ale trudno przecież nie powiem bratu "hej masz fajnego kolegę,będzie częściej przychodził??" Do końca dnia zastanawiałam się czy go jeszcze zobaczę,ale szczerze nie wiedziałam czemu aż tak mnie to obchodzi. Kiedy się położyłam włączyłam sobie muzykę i nawet nie zauważyłam a juz odpłynęłam.
-Czy na kablujesz mamie jeśli kogoś zaproszę??
-Tak
-No,weź nie bądź taka
-Okej, nie powiem jeśli będę mogła pograć na kompie
Kiedy skończyliśmy tą dyskusje drzwi się otworzyły a mama powiedziała żeby mój brat nie ukrywał kolegów na klatce schodowej i żeby go zaprosił do środka. Byłam wściekła że nie nakrzyczała na niego ani nic tylko powiedziała żeby go zaprosił, i za to że Robert już kogoś zaprosił a nie dopiero chciał. Jego kolega już zbliżał się do drzwi,ale nie zwracałam na niego szczególnej uwagi a moje przywitanie nie brzmiało zbyt miło
-Spierdalaj
Ale byłam zła i nie byłam wstanie trzeźwo myśleć.Wróciłam do pokoju w którym jeszcze nie dawno była mama i uspokajałam się.Dopiero wtedy powoli zaczynałam się skupiać na tym co się dzieję,najpierw wszedł mój brat potem jego znajomy który do mnie podszedł
-Hej
-Hej, Natalia
-Kuba
-Sosnowski??
-Skąd wiedziałaś?
-A widzisz.
Dopiero wtedy zaczęłam się na nim skupiać, miał piękny uśmiech,długie blond włosy i no nie wierzę serio?? Jego oczy były tego samego koloru co moje. Miał naprawdę miły dla ucha głos,ale nie zmieniało to faktu że dalej byłam zła za całą tą sytuacje a nie chciałam się przed nim skompromitować więc uznałam że wyjdę. Wróciłam po około 3 godzinach a jego już nie było. Nie powiem zasmuciło mnie to trochę,ale trudno przecież nie powiem bratu "hej masz fajnego kolegę,będzie częściej przychodził??" Do końca dnia zastanawiałam się czy go jeszcze zobaczę,ale szczerze nie wiedziałam czemu aż tak mnie to obchodzi. Kiedy się położyłam włączyłam sobie muzykę i nawet nie zauważyłam a juz odpłynęłam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)